Sen mieszkanki małego miasta
Zbliżał się sylwester, ta wyjątkowa noc przed Nowym Rokiem, kiedy to można zacząć wszystko od nowa. Bardzo Ważny Człowiek, najważniejszy w małym, powiatowym mieście, zafrasował się i zamyślił. – To, co było, odkreślę Grubą Kreską – powiedział do siebie.
– Ogłoszę nowy początek. Po pierwsze, będę teraz Siłą Spokoju. Nie będę krzyczał na podwładnych ani nawet na tych radnych, którzy nigdy nie rozumieją moich wielkich planów. Po drugie, nie będę obrażał się na krytykę. Po trzecie, porzucę wybujałe ambicje i nie będę upierał się, że tereny miejskie są ważniejsze niż szkoły, teatr, orkiestra i domy kultury. Po czwarte, oszczędności w mieście zacznę od siebie i swojego dworu...
W tym samym czasie ze swoimi myślami bił się także Dyrektor Dużego Szpitala, który po jego otwarciu likwidował coraz to nowe przychodnie i oddziały.
– Koniec z zamykaniem – stwierdził. – Od teraz tylko otwieram. Nie będzie nam Duża Metropolia leczyć naszych chorych. Ściągnę tu nowych lekarzy i sprawię, że to pacjenci z Dużej Metropolii będą chcieli się urować w moim Dużym Szpitalu.
Małe, powiatowe miasto zastygło w oczekiwaniu. Zwykli mieszkańcy spali, ale ci niezwykli właśnie podejmowali Ważne Zobowiązania Noworoczne: – Moje autobusy będą dowoziły ludzi, gdzie tylko chcą i będą punktualne – szeptał Najważniejszy Kierowca. – Koniec z kiczem, bylejakością i wolną amerykanką w wyglądzie miasta – mamrotał Najważniejszy Plastyk. – Żaden zabytek już nie popadnie w ruinę – bił się w pierś Najważniejszy Konserwator. Zwykłą mieszkankę miasta obudził nagły dźwięk budzika w komórce. – To już Nowy Rok? – przeciągnęła się, wstała i wyjrzała za okno. Miasto nadal było małe i powiatowe. Tylko leżące na chodnikach wypalone petardy przypominały, że zaczął się rok 2012.
autor: Anna Czerny-Marecka






Kontakt: