drukuj

Mówiły jaskółki, że niedobre są spółki

Przypomniał mi się wierszyk z lat dziecinnych - Lis i jaskółka autorstwa Jana Brzechwy. Lis spryciarz namówił łatwowierną jaskółkę na zawarcie z nim spółki. "To - rzecze - proste całkiem: mam pola pręt z kawałkiem, coś na nim zasadzimy, a przed nadejściem zimy zbierzemy plon pomału, pół na pół do podziału" Wierszyk ów przypomniał mi się nie bez powodu.

Desperackie poszukiwania oszczędności w miejskim budżecie skutkują pojawianiem się coraz to nowych koncepcji. Sytuacja jest tragiczna, miasto tonie jak Titanic. Wyrzucanie za burtę zbędnego balastu być może na jakiś czas opóźni to co nieuniknione. Nerwowe zapychanie dziury, przez którą do środka miejskiego okrętu wdzierają się masy lodowatej wody zrodziły kolejny fantastyczny pomysł ratunkowy.

Stwórzmy nową miejską spółkę! Zrzucimy z garbu (znaczy z pokładu) jeszcze jedno obciążenie! Tym razem padło na Słupski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Pogdybajmy zatem przez chwilę, co by było, gdyby... Z założenia spółka to instytucja zarabiająca na swoje utrzymanie. Wszelkie zniżki, dotacje, dofinansowania płynące z miejskiej kasy siłą rzeczy się skończą. Kluby sportowe mniejsze i większe, szkoły, przedszkola, czyli wszyscy ci, którzy dzięki finansowemu wsparciu korzystali z oferty SOSiR-u zostaną na lodzie.

Nowa miotła chcąc utrzymać się na powierzchni będzie musiała pozamiatać po swojemu. Obecne stawki i ceny odejdą w niebyt. Biznes rządzi się twardymi prawami, nie ma w nim miejsca na sentymenty i działalność charytatywną.

Jak zakończyła się współpraca liska chytruska i jaskółek? Ano "Lis wziął kapustę całą, jaskółce zaś zostało pięć wiązek i pół szóstej korzonków od kapusty. Mówią odtąd jaskółki, że niedobre są spółki

Autor: Katarzyna Sowińska 

Miejski Tygodnik Bezpłatny Redakcja: ul. Henryka Pobożnego 19 76-200 Słupsk tel. 59 848 81 15
Teraz Słupsk
Autor:Teraz Słupsk

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać