Bo czytanie jest seksy
Papkin, jeden z bohaterów „Zemsty" Fredry, słysząctakie żądanie od uwielbianej kobiety, miał prawo się załamać. Dzisiaj, zamiast popadać w rozpacz, kliknąłby na Allegro i znalazł jeśli nie krokodyla to torebkę lub buty z krokodylej skóry. Dzisiaj znaleźć odpowiedni prezent nie jest trudno pod warunkiem, że osoba, którą chcemy obdarować, nie należy do grupy „mam już wszystko". Cóż bowiem można kupić dziecku, kobiecie, mężczyźnie, którzy „mają już wszystko"? Co ich ucieszy? No przecież nie 10. flakonik perfum, 20. autko czy 50. krawat.
No więc co? Moja propozycja brzmi: książka: dobry romans, kryminał, literatura faktu, powieść historyczna, horror albo poradnik typu jak być dobrym mężem, żoną, dzieckiem, szefem albo pracownikiem. Na księgarskich półkach znajdzie się coś dla każdego – i dla mola książkowego, bo nie ma takiego, który przeczytał już wszystko, i dla dzieciaka ledwie co składającego literki, i dla panienki oraz młodzieńca uważających czytanie za stratę czasu. Oczywiście dla tych ostatnich znalezienie książki pod choinką może być kulturowym szokiem, ale proszę się nie poddawać, proszę im powiedzieć, że czytanie książek jest seksy.
Tak, właśnie tak. Koniec z kojarzeniem książki z nudziarstwem, a czytelniczki książek – z kobietą w nieokreślonym wieku, z nieokreślonym kolorem włosów, w rozciągniętym swetrze i okularach z denkami od słoików zamiast szkieł. Połączenie seksu z czytaniem to pomysł na nową ogólnopolską kampanię promującą czytelnictwo. Teraz już nie będzie „Poczytaj mi, mamo", tylko „Poczytaj mi, kochanie". A jeśli ktoś nie wierzy w powodzenie akcji, niech przypomni sobie film „Masz wiadomość". Tam gorący romans zaczyna się od książek. No bo przecież na początku było Słowo.
autor: Anna Czerny-Marecka






Kontakt: