Na jarmarku przed Młynem Zamkowym w Słupsku (zdjęcia)
Mimo chłodu i połowy listopada, w miejscu organizowanego przez Muzeum Pomorza Środkowego Jarmarku Gryfitów, odbywa się podobny jarmark, tylko bez ram organizacyjnych i niezbędnego sztafażu. Chyba słupszczanie tę imprezę zaakceptowali. Byli sprzedający i kupujący oprócz normalnych w tym przypadku ciekawskich.
Na rozłożonych na ziemi płachtach bukiniści rozłożyli książki wśród jesiennych liści. Na prowizorycznie skleconych stoiskach można było coś ciekawego wypatrzyć. Dla smakoszy nalewek były prezentowane karafki - jedna, przedwojenna, z wyciętą w szkle sylwetką lecącego ptaka za 45 zł. Do kupienia było stare żeliwne żelazko z autentyczną duszą. Kto by nie chciał mieć takiego? Uwagę zwracała płaskorzeźba orzącego pole dwojgiem koni oracza. Znakiem czasu /coraz bliżej do zimy i do świąt Bożego Narodzenia/ było pojawienie się na stoiskach figurek bałwanków i świętych mikołajów.
Chyba te jarmarki się u nas przyjęły i będą nadal kontynuowane.





































Kontakt: