Moje wrażenia ze Święta Niepodległości w Słupsku (zdjęcia)
Dzień 11 listopada jest obchodzony jako Święto Niepodległości. Jest to dzień wolny od pracy, w całym kraju odbywają się oficjalne uroczystości, akademie, pochody oraz różne imprezy przybliżające ludziom to święto. Dzień ten uświetniamy wywieszając w miejscach publicznych, na budynkach urzędów i w miejscach zamieszkania flagi państwowe.
Ta tradycja wywieszania flag z trudnością przedziera się do naszej świadomości. O ile urzędy bywają ustrojone flagami, to budynki czy domy, w których zamieszkujemy bardzo rzadko. Nie dbają o to ani wspólnoty mieszkaniowe ani właściciele domów jednorodzinnych.
Będąc na spacerze obejrzałem, jak są oflagowane domy czy posesje przy kilku ulicach Słupska i ze smutkiem stwierdziłem, że tylko na około 30 procentach budynków są wywieszone flagi. Przed jednym domkiem dumnie powiewała na maszcie, na innym były wywieszone dwie flagi /urzędowa i cywilna/, w jednym udrapowana wyglądała zza okna, na innych domostwach łopotały nasze biało-czerwone. Na pozostałych budynkach nie było widać świątecznego wystroju. Nie ma na nich zamontowanych uchwytów do zawieszenia flag a nawet jeżeli był uchwyt to brakowało w nim umieszczonego drzewca z flagą.
Trochę się waham ale jednak podam najbardziej zawstydzające ulice, które miałem okazję obejrzeć. Na nowej ulicy Gen. Chłapowskiego, gdzie ostatnio wybudowano i zasiedlono 5 domów nie zauważyłem żadnej flagi. Na jednej ze stron ulicy Wybickiego, na 12 budynków wielorodzinnych, tylko na dwóch zostały nasze flagi wywieszone. Ulice Arciszewskiego, Sosnowa, Racławicka czy Gdyńska mogą się poszczycić około 30 procentowym zaangażowaniem w świąteczne oflagowanie domów. Podejrzewam, że w innych miejscach wygląda to podobnie.
Jest mi z tego powodu normalnie smutno.





































Kontakt: