Mało różnorodne życie nocne w Słupsku
Po wielu latach nauki i marzeń o dobrym życiu nagle zderzamy się przerażającą rzeczywistością... ba! znaleźć teraz tą pracę za marne 1200 złotych to też nie lada sztuka! Oczywiście pieniądz to dźwignia, to on determinuje nasze życie, daje lub zabiera możliwości. Nic więc dziwnego, że zamiast wyjść do klubu wieczorem.. zostajemy w domach. Każdy młody człowiek przeliczy najpierw ile musi wydać, by wypić piwo lub dwa.. to smutne.
Poza tym drugim problemem jest brak lokali, które przyciągają swoją oryginalnością...
Przechadzając się ulicami Słupska, już nawet nie ma co wspominać o ulicy Wojska Polskiego, gdzie obok telefonii komórkowej są prawie same banki...
Chciałabym się przyjrzeć stanowi naszego życia "nocnego". Ile miejsc nam zostało w naszym smutnym i nudnym Słupsku? Zamknięto w bardzo krótkim czasie dwa kluby - Miami i Qugino. Oba proponowały podobny typ muzyki, były jednak często oblegane przez klubowiczów. Dlaczego więc je zlikwidowano? Osobiście nie przepadam za muzyką typowo klubową, za house czy techno ale wielu z nas, Słupszczan, jednak tak. Marilyn Monroe... Rokoko... Keller... Lizard... Bulvar 29... Aga... Wiking... tylko to nam zostało. Oczywiście, wiele z nich realizuje wieczory tematyczne, można posłuchać i potańczyć przy hip hopie, hous'ie i popie.
Pytanie jakie ja stawiam to gdzie lokale albo chociaż wieczory tematyczne dla ludzi lubiących inną muzykę? Gdzie ma iść osoba, która chętnie posłuchałaby dobrego soulu, r'n'b, jazzu, muzyki arabskiej czy latynoskiej??? Dlaczego nocne życie w Słupsku jest aż tak mało różnorodne?? Może właśnie oryginalność lokalu, jego wygląd i muzyka przyciągnęłyby więcej ludzi? Może jest wielu takich, którzy nie przepadają za tym co nam proponują w Słupsku? Bo bądźmy szczerzy - Słupsk to nie Gdańsk czy Wrocław.
Ale my - ludzie - jesteśmy tacy sami co Ci, mieszkający w Gdańsku czy Wrocławiu. Łakniemy nowości, różnorodności, dobrej zabawy! Osobiście pragnę lokalu z muzyką latynoską, prawdziwą salsą i rumbą...aby wchodząc do niego mogłabym poczuć się jak na Kubie, potańczyć do muzyki Buena Vista Social Club, wypić dobre mojito... Lokal prezentujący muzykę arabską, dobra shisha i tancerki brzucha to drugi z pomysłów, jaki, moim zdaniem, przyjąłby się nawet w takim mieście jak Słupsk. Wchodząc do takiego oryginalnego lokalu, być może, wcześniej nie mając do czynienia z kultura arabską, możemy poczuć się jakbyśmy byli w Maroku czy Tunezji...
Wpisujcie swoje pomysły, jakiej muzyki słuchacie, jakiej chcielibyście posłuchać wychodząc do lokalu???



























Kontakt:
jest jeszcze Motor Rock Pub i
jest jeszcze Motor Rock Pub i tam jest ok. jest też Artelier. zapraszam do motora w piątek lub sobotę - lokal pęka w szwach.
Może właśnie tego brakuje? Jeszcze jednego lokalu z mocną muzyką? Przydałby się klub z rock/popem - przecież przy takiej muzyce też można potańczyć. Zgubne jest wyobrażenie, że jak klub to muzyka musi być dance, disco, house itp.